POMYSŁY NA ZABAWĘ

Z dzieckiem do teatru. Dlaczego warto się wybrać i kiedy iść po raz pierwszy?

Bardzo lubię przedstawienia dla najmłodszych i nigdy się na nich nie nudzę, dlatego chętnie zabieram syna do teatru.

Niektórym dziecko w teatrze kojarzy się z płaczem, marudzeniem i przeszkadzaniem innym. Jeśli więc macie obawy, że wasze dziecko jest za małe, aby pójść do teatru, to niepotrzebnie. Nawet jeśli faktycznie trudno będzie mu w skupieniu wytrwać przez całą sztukę, to na szczęście na przedstawieniach dla dzieci nie ma to żadnego znaczenia. Obok siedzą rodzice, którzy mają dokładnie te same obawy i podobne „małe wyzwanie”, więc na pewno zrozumieją, zarówno głośniejszą reakcję na to, co dzieje się na scenie, jak i to, że będziecie musieli wyjść, gdy reakcje będą jednak zbyt głośne. 🙂

Gdzie warto się wybrać?

Najłatwiej rozpocząć przygodę z teatrem od spektakli plenerowych lub tych odbywających się w domach kultury, na świetlicach czy w szkołach. Podczas takich wydarzeń atmosfera jest zwykle swobodna i łatwiej oswoić malucha ze światem teatru.

W dużych miastach nie będziecie mieli problemu ze znalezieniem teatrów dla dzieci lub przedstawień dla młodszej widowni w teatrach dla dorosłych widzów. W repertuarach niektórych teatrów można znaleźć spektakle nawet dla najnajmłodszych, czyli publiczności w wieku od 0 lat. W zasadzie takie przedstawienie to teatralizowana zabawa, gdzie mniejszą uwagę przywiązuje się do słów wypowiadanych na scenie, a nacisk kładzie się na dźwięki, obrazy i interakcję z małym widzem. Na tego typu przedstawieniach nie ma sztywnego podziału na scenę i widownię, a mała publiczność zwykle siedzi na poduchach. Spektakle zwykle trwają około 45 minut, a po ich zakończeniu jest też chwila na spotkanie z aktorami, samodzielną eksplorację sceny i obejrzenie rekwizytów.

Możemy też trafić na festiwale, przeglądy i spotkania, teatralne, podczas których można zobaczyć ciekawe przedstawienia z całego świata, jak na warszawskim Take Part in Art lub Festiwalu Korczak.

Dla starszych dzieci można znaleźć spotkania połączone ze zwiedzaniem teatru od kulis, warsztaty i zajęcia teatralne, które umożliwiają zarówno poznanie teatru od podszewki, jak również rozwijanie własnej pasji aktorskiej.

U nas pierwszy kontakt z teatrem miał miejsce właśnie podczas spektaklu plenerowego, gdy Hubert miał rok, a pół roku później wybraliśmy się już na pierwsze przedstawienia  – były to „Tygryski” w warszawskim teatrze Lalka i „Rozplatanie tęczy” w Teatrze Małego Widza. I od tej pory wsiąkliśmy w teatr na dobre. 🙂

Jak przygotować dziecko na wizytę w teatrze?

W przypadku maluszka możemy oczywiście opowiedzieć o teatrze i pobawić się w teatr, ale musimy nastawić się, że nie wszystko musi się dziecku spodobać za pierwszym razem. Zdarzyło nam się kiedyś wyjść z teatru nawet nie w trakcie przedstawienia, ale przed jego rozpoczęciem, bo nasz dwulatek miał inną koncepcję na spędzenie tego dnia. 🙂 Nie zrażajcie się jednak takimi sytuacjami, bo to nie znaczy, że dziecko nie lubi teatru, ale po prostu coś nie zgrało: nie to miejsce, nie ten czas, albo nie to przedstawienie.

Starszemu dziecku można wytłumaczyć dokąd idziemy, czym jest teatr, co będzie się działo na scenie i jak należy się zachować na widowni. Trzylatek powinien już zrozumieć, że w teatrze panują pewne zasady: nie rozmawiamy po trzecim dzwonku, aby nie przeszkadzać, że w czasie spektaklu gaśnie światło, a jeść i pić można podczas przerw. Dziecko najlepiej uczy się przez doświadczenie i obserwację, więc wystarczy zabrać malucha kilka razy do teatru, aby poczuło się pewnie i jak prawdziwy teatromaniak.

Dzieci są bardzo wdzięcznymi widzami, jeśli im tylko na to pozwolić. Nie do końca pojmują różnice między fikcją i rzeczywistością, więc bardzo żywo reagują na to, co dzieje się na scenie. Zrywają się z foteli, gdy akcja przyjmuje dramatyczny zwrot, krzyczą, żeby ostrzec bohatera przed niebezpieczeństwem. Takich spontanicznych zachowań nie powinniśmy tłumić. Zdarza się też, że przeżycia są tak silne, że maluch się przestraszy i trzeba będzie na moment wyjść do foyer, aby uspokoić emocje. Groźny zwrot akcji lub burza w trakcie przedstawienia potrafi przestraszyć nawet całkiem duże dzieci.

Dlaczego warto chodzić do teatru?

W świecie pełnym elektroniki i efektów specjalnych teatr pobudza wyobraźnię i uczy skupienia. Świat teatru opiera się często na prostej scenografii i rekwizytach, które dostarczają wyjątkowych wrażeń artystycznych i estetycznych. A wszystko to rozgrywa się w czasie rzeczywistym, z żywymi ludźmi.

Dzięki przedstawieniu dzieci mogą zobaczyć, jak postać rozwiązuje jakiś problem. „Wchodzą w jej buty”, identyfikują się z przeżyciami i dzięki temu być może łatwiej im oswoić pewne uczucia i rozładowywać nagromadzone napięcie. Teatr rozwija empatię i wrażliwość dziecka, bo postaci na scenie są prawdziwe, w przeciwieństwie do tych z filmowych kreskówek.

Teatr jest miejscem, gdzie doświadczamy pewnej wspólnoty, dzielimy te same doświadczenia. Wyjście do teatru jest aktywnością, którą możemy robić wspólnie, rodzinnie. Najlepsza zabawa w teatrze jest wówczas, gdy zarówno rodzice, jak i dzieci są zaangażowani w przedstawienie. Nawet z małymi dziećmi, rodzice powinni szukać spektakli, które są interesujące zarówno dla dzieciaków, jak i dla nich. Znasz swoje dziecko i znasz siebie, więc możesz wybrać coś, co odpowiada wam obojgu. Kiedy przedstawienie was poruszy, to macie gotowy temat do rozmów zarówno na temat samego przedstawienia (kostiumów, scenografii, śmieszne tekstów), jak i życia.

Ostatnio byliśmy na „Księdze dżungli” w Teatrze Roma. Bilety kupiłam dość spontanicznie i nie czytałam wcześniej o przedstawieniu, więc poczułam się naprawdę zaskoczona, kiedy spektakl rozpoczął się od sceny rodzinnej kłótni, w efekcie, której dziecko postanowiło… uciec z domu.
Prawdziwa dżungla przeplatała się dżunglą miejską, zachowania zwierząt z zachowaniem ludzi, a oba miejsca były pełne pułapek. W przedstawieniu nie tylko obserwowaliśmy przygody małego chłopca wśród zwierząt, ale poruszane były kwestie bardzo współczesne jak obowiązki szkolne, pułapki korzystania z mediów elektronicznych, zły dotyk, demokracja, manipulacja, śmieciowe jedzenie.
Trochę się martwiłam, co z tego przedstawienia wyniesie mój przedszkolak, ale zupełnie niepotrzebnie. Świetna scenografia z wykorzystaniem mappingu, kostiumy i interakcja z młodszymi widzami zrobiły swoje i moje dziecko siedziało jak zaczarowane.
A po przedstawieniu, już na spokojnie w domu, mieliśmy świetną okazję, żeby nawiązać do przedstawienia i porozmawiać na trudne tematy poruszone w przedstawieniu. Na pewno będziemy wracać do tych rozmów jeszcze nie raz, przypominając sobie to, co obejrzeliśmy na scenie. Jeśli temat jest abstrakcyjny i trudno odwołać się do doświadczeń życiowych malucha, możemy odnieść do konkretnej sceny w przedstawieniu, którą dziecko widziało i przeżyło razem z bohaterem – to naprawdę ułatwia rozmowę.

Zabawa po zabawie.

Teatr może zawitać do naszego domu, w postaci domowych teatrzyków. Sztukę mogą ogrywać mali aktorzy lub ich zabawki.  Można też tworzyć własne pacynki i kukiełki wykorzystywane w teatrze lalkowym czy teatrzyku cieni. To fantastyczna okazja do rozwijania wyobraźni dziecka oraz jego umiejętności naśladowania, przebierania się, tworzenia scenografii, czy wymyślania scenariusza.

Często pisze się o terapeutycznej roli teatru i faktycznie mogę to potwierdzić. Mój syn bardzo lubi zabawę pacynkami. Mamy pacynkę misia, którą bawiliśmy się, gdy Hubi był maluszkiem i nadal ją wykorzystujemy do wspólnej zabawy. On sam nigdy misia nie wkłada, ale bardzo chętnie bawi się z misiem, którego ja zakładam na rękę i opowiada mu o różnych rzeczach.  Co ciekawe jako mama bez misia dowiaduję się, że w przedszkolu „było fajnie”, mimo że staję na wyżynach zadawanie pytań nie wprost. Natomiast mama z misiem może już poznać całkiem ciekawe szczegóły z życia przedszkolaka 🙂 Taki domowy teatr może więc być dobrym sposobem na poznanie emocji, z którymi zmaga się dziecko i lepszego zrozumienia zachowań i trosk.  Dziecko zapomina, że pacynka jest zabawką i traktuje ją jak przyjaciela, z którym wchodzi w interakcję, obdarza sympatią i któremu się zwierza.

A w ramach podsumowania kilka praktycznych wskazówek:

1. Dzieci mają różną wrażliwość na bodźce typu dźwięk, światło, duża liczba osób wokół, dlatego na podstawie doświadczeń z innych miejsc (centrów handlowych, restauracji, pikników) musicie sami ocenić czy dziecko jest gotowe na wizytę w teatrze i na jakim przedstawieniu.

2. Wybierając przedstawienie, sprawdźcie dla dzieci w jakim wieku, jest przeznaczony dany spektakl. Jeśli będziecie w teatrze często, to będziecie mieć lepsze wyczucie co do tego jak dziecko reaguje i tej zasady nie trzeba będzie traktować zbyt sztywno.

3. Przedstawienia dla dzieci zwykle są dość krótkie, ale spokojne wysiedzenie na miejscu nawet przez pół godziny może być wyzwaniem dla malucha. Jeśli Twój maluch jest ruchliwy (mój jest), to pozwól mu od czasu do czasu swobodnie stanąć lub usiąść Ci na kolanach, jeśli tylko nie przeszkadza to innym. Możesz też wybrać miejsca blisko przejścia (na krańcach rzędów), aby dziecko mogło na chwilę stanąć. W razie, gdyby przedstawienie wam się nie spodobało, to bliskość wyjścia zapewni komfort, że w każdej chwili możecie opuścić salę, a później wrócić, jeśli zmienicie zdanie.

4. Zawsze weź ze sobą przekąski i napoje. Możesz też skorzystać z kawiarenki teatralnej, ale tam wybór jest często ograniczony do słodyczy. Teatr ma taką samą magiczną moc jak pociąg – dzieci robią się głodne 😉 No a poza tym, w czasie antraktu na pewno znajdą się dzieci, które będą coś jeść, a jeśli obok jest dziecko, które coś je, to na pewno nasze też zapragnie się posilić. Należy jednak pamiętać, że nie jemy i nie pijemy w trakcie przedstawienia, tylko w czasie przerwy między aktami.

5. W trakcie spektaklu staraj się nie tłumaczyć dziecku wszystkiego, co się dzieje na scenie, daj mu możliwość swobodnej interpretacji, a jeśli musisz to zrobić, aby go np. uspokoić, że wszystko będzie dobrze lub jeśli maluch coś pyta lub jest czymś zaniepokojony, to zrób to szeptem, żeby nikomu nie przeszkadzać. Zdarzyło nam się siedzieć kiedyś za babcią z wnukiem, która tłumaczyła calutkie przedstawienie i nie było to miłe.

Informacji o przedstawieniach w waszym mieście możecie szukać np. tu: http://czasdzieci.pl

Recenzje z przedstawień znajdziecie np. tutaj:

http://qlturka.pl/

http://www.teatrdlawas.pl/

Jeżeli byliście ostatnio na przedstawieniu, które wam się spodobało, to podzielcie się informacją!

Niesamowitych przeżyć teatralnych!

 

Fot. Fotolia, © dqf

2 komentarze

  1. Nie zgodzę się z punktem 4. Nie uczmy dzieci jedzenia w teatrze. Już w kinie jest to wystarczająco uciążliwe. Poza tym jak się czują aktorzy widząc rodziny mlaskające jak na pikniku? (nie mówię o specyficznych przedstawieniach plenerowych). Ja już przerobiłam dorosłych jedzących podczas spektaklu paluszki i komentujących głośno wrażenia. Znikąd się to nie wzięło. Po prostu wybierajmy spektakle dostosowane treścią i czasem trwania do możliwości naszych maluszków.

    1. Zgadzam sie zdecydowanie, że nie jemy i nie pijemy w trakcie przedstawienia. Dlatego napisałam o przekąskach i napojach w trakcie przerwy między aktami (antraktu). Jeśli przedstawienie trwa dłużej niż 45 minut, to zazwyczaj jest podzielone na dwa akty i wówczas jest okazja żeby się posilić. Można skorzystać z kawiarenek teatralnych lub wziąć coś ze sobą. Doprecyzuję ten punkt żeby nie było wątpliwości 🙂

Dodaj komentarz